MoKa Candles - czyli skąd się wzięliśmy 0
MoKa Candles - czyli skąd się wzięliśmy

Odkąd pamiętam uwielbiałam świece - małe, duże, białe, kolorowe, zapachowe i te bez zapachu - jednym słowem wszystkie. Zawsze w domu ich było pełno, ale jakoś nigdy nie zwracałam uwagi z czego są zrobione, ba, nawet się nad tym nigdy nie zastanawiałam - ważniejszy był wygląd i cena (zwłaszcza na studiach przy studenckim budżecie:D) 

Oczywiście były ładne i pięknie pachniały...niestety taki stan trwał do momentu odpalenia :( czyli w zasadzie główne zadanie świec powodowało ich zepsucie. Ale nie zrażając się próbowałam je jakoś ratować, żeby dłużej posłużyły (np. po częściowym wypaleniu wkładałam zapachowe tealighty - pachnie desperacją nie?) i mało tego byłam przekonana, że tak ma być, że mają popachnieć chwilę, że swoją formę stracą po godzinie palenia, albo z kolei w ogóle się nie wypalą. Z takiego punktu widzenia wyprowadził mnie mąż, który zawodowo zaczął współpracować z branżą świecarską. Początkowo słuchałam jakie te świece są złe i trujące, że nie nadają się do palenia w domu (co najwyżej na dworze) - i oczywiście ... nie wierzyłam. Przecież jak można sprzedawać coś co może, aż tak szkodzić w każdym praktycznie markecie? Że przecież ktoś to sprawdza i dopuszcza do użytku? Że jest nad tym jakaś kontrola? (Swoją drogą to historia na osobny wpis.)

Moja naiwność została nieco sprowadzona na ziemię jak dostałam dwie pierwsze świece z naturalnego, roślinnego wosku - (jedną mam do dzisiaj na pamiątkę:D) wygląd i zapach mnie powaliły, ale największym zaskoczeniem było to, że wypalały się całkowicie, pięknie, nie kopciły, nie wylewały się i co najlepsze... cały czas pachniały.

I to był punkt zwrotny - zaczęło się edukowanie, szukanie roślinnych, zdrowych wosków, sprawdzanie, potem namiętne robienie świec... na 34 mkw, w bloku z lat 80-tych, gdzie wszystko było krzywe o_0 więc świece zalewaliśmy na pralce bo akurat ona musiała być wypoziomowana (albo pranie albo świece:D) i oczywiście najprzyjemniejsza część czyli testowanie :D

Wszystko robiliśmy na użytek własny lub dla znajomych. I tak to trwało prawie dwa lata kiedy to, po pewnie setkach wypalonych świec, pojawiła się myśl, że może warto podzielić się tym co robimy? Że przecież nie tylko nam zależy na własnym zdrowiu? Że ekologiczna świadomość naszego społeczeństwa jest na coraz lepszym poziomie? Wtedy też lada moment miała do nas dołączyć wyczekana córa, a nic tak nie motywuje jak dziecko więc zdrowe świece w domu były tylko początkiem - zmieniliśmy dotychczasowy styl życia na zdrowszy i bardziej zbilansowany w każdym względzie. 

Teraz czujemy się lepiej, mamy więcej energii, nie chorujemy. Oczywiście daleko nam do ideału, ale cały czas staramy się żyć lepiej.

W międzyczasie dołączył do nas kolejny członek rodziny (aktualnie dwumiesięczny) więc MoKa to czwórka nas (najmłodsi też pomagają w procesie twórczym:)) a tworząc nasze świece dajemy z siebie 200%, sprawdzamy wszystko na każdym etapie i nie ma miejsca na  żadne ustępstwa bo sami z nich korzystamy a zdrowie nasze i naszych dzieci jest najważniejsze.

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl